- Ze stron internetowych twoich fan klubów można się sporo dowiedzieć. Ale nigdzie nie znalazłam nic o kogucie, a że przyjeżdżasz do Oławy na Dzień Koguta, więc chciałam zapytać właśnie o niego... - Moi rodzice hodowali kiedyś kury i koguty. Pamiętam z dzieciństwa, że lubiłam je karmić i bawić się z nimi.
- W jednym z wywiadów powiedziałaś, że jesteś jak kot - choć lubisz chodzić własnymi drogami, to potrzebujesz też pogłaskania, ciepła, uczucia, bo wtedy się uspokajasz. To może masz też coś z koguta?
- Jeżeli z kogutami jest też tak, że tego potrzebują, to można śmiało powiedzieć, że mam coś z koguta.
- Na pewno nie grozi ci poranne pianie, bo jesteś ponoć raczej nocnym markiem...
- Kiedyś byłam, ale już nie jestem. Mam dużo obowiązków związanych z moją córką Olą.
Wolę wcześniej położyć się spać i rano bez problemów wyprawić dziecko do przedszkola.
- Chętnie rozmawiasz o facetach. A facet w kogucim stylu? Jaki musiałby być?
- Pewnie musiałby być zadziorny, charakterny i pewny siebie.
Rozm. Katarzyna Zalas
"Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie", nr 23 (06.VI.2002)