Jurora wyborów, Antoniego Gucwińskiego, zachwyciło w Wojtku piękne upierzenie i dobrze ukrwiony grzebień.
- Ten kogut ma jeszcze siłę wewnętrzną, którą widać na pierwszy rzut oka - chwalił Wojtka dyrektor ZOO.
- W szranki o tytuł najpiękniejszego stanęły 3 koguty: Wojtek, Białas i Belmondo. Na scenę w Rynku, gdzie odbywały się wybory, zostały wniesione w metalowych, ozdobnych klatkach. Nie wyglądały na szczególnie zainteresowane konkursem. Jednak kiedy odczytano werdykt jury, Wojtek, jakby na potwierdzenie słuszności wyboru, przeraźliwie głośno zapiał.
Piękny Wojtek należy do Wojciecha Motyki. - Nie wiedzieliśmy, jak go nazwać, więc dostał imię po mnie - przyznał się pan Wojtek.
Właściciel najpiękniejszego koguta otrzymał certyfikat oraz mikrofalówkę, natomiast sam zwycięzca obietnicę, że dożyje starości i nikt na pewno nie zrobi z niego niedzielnego rosołu. (...)
OLA,PAP "Super Express" z 21 czerwca 1999