Na tropie białego koguta

Bicie garnków dla koguta

W XIX wieku w powiecie oławskim (na jego krańcach północnych) istniał wyjątkowy zwyczaj ludowy związany z kogutem. Wiadomo na pewno, że zwyczaj ten był jeszcze kultywowany na Ziemi Oławskiej w okresie Wiosny Ludów. Informował o tym "Dziennik Górnośląski" z 1849 roku (nr 49), pismo redagowane przez Emanuela Smołkę i Józefa Lompę - pisarzy śląskich, którzy podczas niewoli rozbudzali polską świadomość narodową na Śląsku.

"Dziennik Górnośląski" 152 lata temu pisał: W Cędołach (Wojnowicach) o dwie mile od Wrocławia - ale też w Sciru (Czernica), Mieleszycach (Miłoszycach), Laskowicach, Źródłowicach (Chwałowicach), Miłoscycach (Miłocicach) - na prawym brzegu Odry, gdzie lud po polsku mówi, lubo tam w szkole po niemiecku uczą i kazania niemieckie bywają, utrzymywał się od niepamiętnych czasów obyczaj dorosłej młodzieży zabawę sprawujący. Drugi dzień Zielonych Świątek starają się parobcy nabyć we wsi najpiękniejszego koguta, a ustroiwszy go wiankami i wstęgami, wsadzają go na wóz drabiniasty, na miejscu wywyższonym, który to wóz ciągną cztery konie. Przed wozem idą muzykanci, a obok biega Laufer (biegacz, goniec) w same tylko różnobarwne płatki przystrojony. Ten stroi różne figle, skaka, chwyta wóz, woźnicę i konie, chcąc je niby w pojeździe zatrzymać. Za wozem idzie młódź i starzy, i tak cały tłum na polce ciągnie. Stanąwszy na wyznaczonym miejscu, stawiają żerdź wysoką wieńcami owinioną. Na jakie 20 kroków od ty żerdzi wykopują parobcy dół. Spuściwszy weń koguta deską nakrywają i na niej garniec stawiają. Teraz zawiązuje jeden parobek drugiemu oczy, a oprowadziwszy tegóż trzy razy około żerdzi, cepy mu do ręki podaje. Postępuje parobek z oczyma zawiązanymi, chcąc stłuc garniec. Któremu się to poszczęści, ten jest zwycięzcą i królem młodzieży i odbiera nagrodę koguta i od dziewczyn podarunek, zwyczajnie chustę na szyję i wianek na głowę. Udaje się potem młodzież do karczmy i bawi się aż do późnej nocy tańcem".

Tyle "Dziennik Górnośląski". Jak dotąd, nie znamy genezy tego zwyczaju. Nie jest wykluczone, że do jego powstania mogło przyczynić się oddziaływanie osadnictwa walońskiego czasów średniowiecza (stąd m.in. Oława ma herb) lub braci Galów- zaufanych doradców księcia piastowskiego Henryka IV Probusa (Prawego), którzy w okolicach Oławy posiadali włości. Trudno dziś też jednoznacznie określić, kiedy nastąpił zmierzch tej barwnej tradycji ludowej. Najpewniej nastąpiło to wraz z zanikiem polskości na tych terenach, wskutek coraz silniejszej germanizacji.